Dziś kilka fotek z innego eventu. Po raz kolejny w Krakowie odbył się event tematyczny. Czyli zamiast zwykłego plotkowania i siedzenia w knajpie, coś się działo. Było już bieganie, była wycieczka do kopalni, tym razem nadszedł czas na gry planszowe. Holdasy i Annie00Hall zorganizowali przednią imprezę. Ci którzy wybrali Pragę zamiast małe lokalne spotkanie mogą naprawdę żałować.
Pod takim tytułem odbyło się kolejne w Krakowie spotkanie geocacherów. Tym razem gospodarzem spotkania był Marabut, który zaprosił wszystkich na Kopiec Wandy w celu wspólnego oglądania zachodu słońca. Nie byle jakiego, ponieważ akurat dzisiaj słońce widziane z Kopca Wandy zachodziło dokładnie nad Kopcem Krakusa. Przynajmniej tak twierdził gospodarz spotkania, bo niestety chmury nie pozwoliły tego sprawdzić :)
Była kawa, były ciastka, było sporo ludzi ale przede wszystkim było rewelacyjnie :)
P.S. Niestety Blogspot nie radzi sobie z jakością niektórych zdjęć :( Lepszej jakości można zobaczyć tutaj: http://coord.info/GC4PJ96 w logu X2_Team
Geocaching to nie tylko poszukiwanie ukrytych skarbów. To nie tylko łażenie z GPSem i odnajdywanie skrzynek, rozwiązywanie zagadek czy spotkania z innymi keszerami. To również wiele ciekawych inicjatyw. Jedną z takich inicjatyw jest spotkanie typu CITO - Cache In Trash Out. Czyli sprzątanie. Keszerzy dbają o Ziemię, nasze miejsce do życia. Dlatego od czasu do czasu robimy porządki. Tym razem, czyli w ostatnią niedzielę sprzątaliśmy Park Duchacki. Wiedzieliście że istnieje coś takiego? Wielu z nas też nie wiedziało, dopóki nie przyszli na miejsce. Frekwencja była zadziwiająca. Przyszło ok 40 osob pełnych zapału aby niedzielny poranek spędzić na sprzątaniu. Całe spotkanie planowane było na dwie godziny. Niestety już po 40 minutach, zabrakło worków. Ilość śmieci nas przerosła. Trzeba będzie tutaj wrócić na wiosnę z większą ilością sprzętu i doprowadzić to piękne prawie 500 letnie miejsce do stanu, jaki chciałby oglądać każdy z nas.
To co znajdowaliśmy w krzakach czy pod liśćmi było przerażające. Ubrania, materace, opony, buty, a butelek przestaliśmy liczyć.
Organizator we własnej osobie
Niektórzy byli naprawdę nieźle przygotowani
Z każdą chwilą było nas coraz więcej
Obowiązkowy wpis do logbooka... jeszcze z pomocą mamy