
A wieczorem koncert. Jedyny, fascynujący i niepowtarzalny koncert. Show dali Banana Boat. Grupa rozgrzała publiczność już pierwszym kawałkiem. Niesamowite wykonanie szant w wersji a capella zostanie długo w pamięci wszystkich zgromadzonych przed sceną, a wykonanie Requiem dla nieznajomych przyjaciół z s/y Bieszczady na cześć harcerzy którzy zginęli w katastrofie tego jachtu, ze specjalną dedykacją dla wszystkich harcerzy na inauguracji na zawsze zaskarbiło serca widzów. Dość powiedzieć że przez godzinę koncertu wszyscy klaskali, śpiewali i kołysali się w rytm, dość powiedzieć że dziewczyny piszczały i zdzierały gardła jakby grał nie rodzimy Zespół z bądź co bądź niszowej kategorii muzycznej jaką są Szanty lecz Beatlesi z czasów swej świetności. Zapraszam do galerii: